Jestem zawodowym ekspertem do spraw marketingu ze stopniem MBA uzyskanym w Harvard Business School. W poprzednich miejscach zatrudnienia zwykle zajmowałam się sprzedażą wszelkiego rodzaju produktów – od butelkowanej wody po modną biżuterię. Nauczyłam się i stosowałam w praktyce klasyczne zasady marketingu o udowodnionej skuteczności w sprzedaży wielu kategorii produktów. Ale już od czasów college’u, w którym uzyskałam licencjat z psychologii, zawsze bardziej interesowali mnie ludzie niż produkty na sprzedaż. To było nieuniknione, że zaczęłam obserwować osobiste relacje między ludźmi moimi oczami marketingowca. To, co zobaczyłam, zaintrygowało mnie; zdałam sobie sprawę, iż skuteczne poszukiwanie męża sprowadza się do zastosowania reguł biznesowych w organizowaniu randek i sprzedaży samej siebie. Wszystko kręci się wokół stosowania klasycznych taktyk marketingowych, takich jak opakowanie, tworzenie znaku towarowego, reklama i marketing niszowy.
Tak więc zastosowałam wiedzę nabytą w Harvard Business School i doświadczenie z pracy w marketingu do zagospodarowania stale powiększającego się segmentu rynku: samotnych kobiet po 35. roku życia. Chciałam wykorzystać moje umiejętności i intuicję, aby sprostać wyzwaniu, jakim stała się dla mnie pomoc kobietom w znalezieniu męża w późniejszym okresie życia. Pięć lat temu narodził się program.
Zaczęło się od hobby. Czułam się taką wielką farciarą z powodu znalezienia sobie męża, i byłam tak szczęśliwa, że pragnęłam, aby moje samotne koleżanki mogły doświadczyć tego samego. Chciałam wpoić im ten sam tok handlowego myślenia, który ostatecznie doprowadził mnie do mojego męża. Zaczynałam od pracy z jedną tylko kobietą i dawałam z siebie wszystko. Funkcjonowałam jako osobisty mentor, ogłoszeniodawca i telemarketer każdej z nich tak długo, aż stanęła przed ołtarzem. To się stało moją pasją. Ciągle wisiałam na telefonie z moim ostatnim „projektem” i zawsze poszukiwałam twórczych sposobów umówienia mojej klientki na spotkanie, wynajdując wolnych facetów, którzy byli przyjaciółmi przyjaciół przyjaciół.
W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że mogę mieć wpływ na los więcej niż tylko garstki samotnych kobiet, jeśli dam im narzędzia do zrobienia tego własnymi rękami, nie wyręczając we wszystkim.
Pomyślałam więc i nadałam formalny kształt „15 krokom”, które obecnie stanowią program. Na początku miałam tylko nazwy kroków zapisane w notatniku. Zaprosiłam kilka kobiet (przyjaciółki przyjaciółek), aby oficjalnie włączyły się w program, i tak ruszył mój biznes konsultingowy. Owa grupka pionierskich kobiet, która pierwsza eksperymentowała z programem, szybko odkryła, iż to naprawdę działa! Jestem dumna i szczęśliwa, mówiąc, że byłam obecna na ślubie każdej z nich.
Trzy lata temu poszłam na przyjęcie wydane przez Stephanie, jedną z pierwszych uczestniczek programu. Była wówczas czterdziestoletnią kobietą i realizowała krok 12. „Marketing towarzyski: Wydaj programowe przyjęcie!”. Przedtem powiedziała o programie wielu swoim gościom, nie kryjąc, jak bardzo jest skuteczny w jej wypadku. Kiedy dotarłam na przyjęcie, znalazłam się w centrum zainteresowania, niczym hollywoodzka gwiazda. Mnóstwo samotnych kobiet zgromadziło się wokół mnie, chcąc się dowiedzieć więcej o programie. Na czym to polega? – pytały szeptem. Wszystkie były zaintrygowane i gotowe do wypróbowania czegoś nowego. Wiedziałam, że zaczęło się coś ekscytującego.